Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
środa, 3 listopada 2021

{Islandia część 2: Diamentowa Plaża}

Jeśli nie chcesz mojej zguby, diamenty daj mi, Luby! - zwróciłam się do mojego Małża, gdy późnym, wrześniowym wieczorem planowaliśmy kolejny dzień naszego >>> islandzkiego urlopu . <<< Ale to nie mogą być byle jakie diamenty… poprosiłam o mój ulubiony rodzaj biżuterii – stworzony przez Matkę Naturę. Niepowtarzalny. Codziennie inny. Zaskakujący i zapierający dech w piersiach.  Czy to dostałam? Och, dostałam o wiele więcej. Już sama droga sprawiła, że oniemiałam. 
niedziela, 17 października 2021

{o pierwszym spotkaniu z Islandią - część 1}

Może wpadniecie podlać nam kwiatki? - zapytał pół żartem, pół serio Piotr. Całkowicie żartem odpowiedziałam, żeby tak nie kusił i... jakiś miesiąc później, pewnego wrześniowego wieczoru, wylądowaliśmy na Islandii. Czy to prawdziwa historia? Zdecydowanie. Czy miały z tym coś wspólnego islandzkie elfy? 
niedziela, 10 stycznia 2021

{podróże do wewnątrz: trasa leczenia spacerowego na Jeziorze Ilińsk}

Pierwsze dni Nowego Roku upływają mi zawsze na podróżach do wewnątrz , czyli zwiedzaniu bliższych i dalszych okolic mojego miasteczka. Mamy tutaj jeszcze tyle pięknych miejsc do zobaczenia, w tyle punktów chciałabym jeszcze pójść, pojechać, a nawet wrócić po raz kolejny. Ponieważ mieszkam w dość popularnej turystycznie części Polski, najchętniej korzystam z ciszy i spokoju, jaki przynosi pora roku zwana "poza sezonem". To wtedy Mazury są dla mnie najpiękniejsze. Od pierwszych wspólnych lat, niezależnie od miejsca zamieszkania, kultywujemy z Małżem tradycję noworocznych spacerów. 2021 rok również rozpoczęliśmy od wycieczek w kilka ciekawych miejsc. Do jednego z nich Cię dziś zabiorę. Naciągnij czapkę na uszy, ruszamy! 
wtorek, 18 sierpnia 2020

{Bieszczadujmy 2: torfowisko Tarnawa Wyżna}

Ale jak to, będziemy w górach i nie pójdziemy w góry? - pytał mój Małż, gdy pakowaliśmy się na wyjazd z przyjaciółmi i ich psem w Bieszczady. Okazało się, że nie samymi połoninami bieszczadzki piechur żyje. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym. A gdy już wyczerpie wszystkie te "przewodnikowe" atrakcje pełne ludzi, zazna jeszcze odrobiny ciszy i samotności w rzadziej uczęszczanym miejscu... Jakim? Dziś opowiem Ci o torfowisku w Tarnawie Wyżnej. Chodź ze mną na spacer!
wtorek, 16 czerwca 2020

{Tajemniczy Ogród na Kaszubach, czyli wizyta w naturalnym ogrodzie Kasi i Andrew Bellingham}

Nigdy wcześniej nie myślałam o tym, że ogród okaże się dla mnie tak ważny. Ani, że złapię bakcyla i będę czytała o permakulturze, szukała inspiracji, oglądała filmy, podpatrywała ogrody innych osób, a nawet słuchała podcastów dla ogrodników! Nigdy też nie myślałam, że będę kiedyś tworzyć swój własny ogród. A jednak... wpadłam po uszy! Planowanie tego miejsca niesamowicie mnie relaksuje i uszczęśliwia. Czaruję swoją nową rzeczywistość i pomału wkraczam w tę wielką przygodę, zupełnie zielona, ale gotowa na naukę. A jak się uczyć, to od najlepszych, prawda?
niedziela, 24 maja 2020

{Rezerwat Jezioro Jasne}

Mazury Zachodnie kryją wiele pięknych, cichych, niezadeptanych jeszcze przez turystów miejsc. Jako mieszkankę tego rejonu bardzo mnie to cieszy, bo wciąż jeszcze mogę korzystać ze wspaniałego daru, jakim jest mazurska natura, bez potykania się o cudze nogi i śmieci.  Jednym z takich miejsc jest położony na Pojezierzu Iławskim Rezerwat Jeziora Jasnego .
poniedziałek, 7 października 2019

{do mojej pierwszej zorzy}

Nie da się tego opisać słowami. Tego, co robisz w środku, auroro, z człowiekiem. Zwłaszcza takim, który przez lata, dekady całe, marzył, by cię zobaczyć. I w ogóle nie spodziewał się, że właśnie dziś, teraz, to nastąpi. Że robiąc zwykłe zdjęcie górom skąpanym w morzu, doświadczy twojej obecności. Lekko ścięłaś mnie z nóg i naprawdę nie mogłam uwierzyć, że to ty. I jakkolwiek patetycznie to zabrzmi, jak bardzo natchnione komukolwiek mogą to się wydać słowa – dla mnie to było niemal mistyczne doznanie. Jeden z najpiękniejszych cudów Natury! To spotkanie z tobą, zorzo polarna, to jakiś kosmos. Dosłownie i w przenośni! 
środa, 1 maja 2019

{Randka w Starym Kinie}

A gdyby tak uciec od codzienności chociaż na chwilę? Na kilka dni? Na weekend? Zmienić otoczenie, zobaczyć nowe miejsce, odetchnąć innym powietrzem? Pobyć w fajnym miejscu, wyspać w wygodnym łóżku, zjeść coś czego się dotąd nie jadło i zapomnieć o troskach dnia codziennego? Taka ucieczka na wieś, w ciszę i spokój? A może by tak zrobić to na odwrót i uciec do... wielkiego miasta? Takiego, które doskonale wie, jak unosić się na fali? 
sobota, 24 listopada 2018

{nie ma fal}

Nie mogę uwierzyć, że listopad zbliża się już ku końcowi. Ba, że rok zbliża się ku końcowi! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia w 2018. Chociaż... gdy patrzę sobie przez lewe ramię do tyłu, to dostrzegam wszystko to, co udało mi się osiągnąć i nie jest tego mało. Dostrzegam też to, czego nie zdołałam wykonać. Cóż, życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Ale trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej, nawet, gdy to bardzo boli. A gdy boli, uciekam nad morze. Do mojego sanktuarium. Tam, nawet gdy nie ma fal - ładuję baterie, wyciszam się, uspokajam.
niedziela, 14 października 2018

{Bieszczadujmy cz. 1}

Po prawie siedmiuset kilometrach wjechaliśmy w mgłę i las tak gęsty, jak żaden, który do tej pory widziałam. A widziałam już trochę. Zgubiłam podeszwę w niemieckim lesie nad Bodeńskim, obtarłam pięty do krwi u podnóża Alp i gór Harzu. Dzielnie maszerowałam 20km w długiej spódnicy i pożyczonych trampkach po lasach i górkach Nadrenii, choć o wyprawie dowiedziałam się na kilka godzin przed startem. Przemokłam do cna spacerując z Adamem Wajrakiem po Puszczy Białowieskiej - w jej obronie. Praktycznie co tydzień nabieram energii między drzewami w mazurskich i warmińskich lasach. Regularnie bywam w nadbałtyckich. Odwiedziłam też norweskie. Ale to nie to samo. Dzikość serca. Dzikość lasu. Tam nawet powietrze jest pełne... no właśnie, czego? Tajemnicy. 
niedziela, 15 lipca 2018

{tajemniczy Ogród Botaniczny w Krakowie}

Jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa jest Tajemniczy ogród  Agnieszki Holland. Obraz oparty na książce amerykańskiej pisarki Frances Hodgson Burnett o tym samym tytule, rozpalał moje żądne przygód, nastoletnie serce. Marzyłam o tym (no dobrze, nadal marzę, oglądając film po raz setny), aby choć na chwilę zamienić się miejscami z małą Mary. Odszukać sekretne drzwi do zapomnianego ogrodu, wielkim kluczem otworzyć zarośniętą bluszczem furtkę i wkroczyć w świat wspaniałych roślin, romantycznych huśtawek, tętniących życiem rabat kwiatowych oraz pełnych zwierząt zagajników. Oczywiście teraz wzdrygam się na samą myśl o tych wszystkich pajęczynach i ich straszliwych architektach - pewnie uciekłabym w popłochu, krzycząc i strzepując z włosów całą tą "romantyczną" ferajnę. 
sobota, 8 października 2016

{podróż za jeden uśmiech - Norwegia dla oszczędnych}

Jeśli teraz poszperasz w sieci, znajdziesz mnóstwo artykułów na temat tego, jak droga jest Skandynawia i jakie trudności napotkasz organizując wyjazd na przykład do Norwegii. Wujek gógl podzieli się z Tobą także wieloma poradami, jak zaoszczędzić na transporcie, noclegu i jedzeniu. Bo przecież nikt o zdrowych, polskich zmysłach nie będzie jadł chleba za 20zł, ani pił piwa za 15, prawda?! ;) Ale ja chcę Ci dziś opowiedzieć o tym, jak odwiedzić wymarzone miasto w Norwegii i nie zbankrutować. A przy tym wszystkim jeść, poruszać się po okolicy oraz mieszkać jak tubylcy. Bo, moim zdaniem, nie ma lepszego sposobu na poznawanie nowej kultury, niż posmakowanie życia z talerza rdzennego mieszkańca. Umyj więc ręce i siadamy do stołu!
niedziela, 25 września 2016

{k o s e l i g - tak się mieszka w Norwegii}

Gdy miałam 8 lat przeprowadziliśmy się z rodzicami do trzypokojowego mieszkania w bloku z wielkiej płyty. I był to szczyt marzeń po latach spędzonych w kawalerce (w której zresztą aktualnie mieszkamy z Małżem). Pierwsze piętro, balkon, piękny widok z okna, plac zabaw z prawdziwego zdarzenia i... klucz chowany pod wycieraczką. Tak, w Polsce! Dziś nie do pomyślenia. Ale do pomyślenia w oddalonej o nieco ponad godzinę lotu Norwegii. 
poniedziałek, 12 września 2016

{w drogę, czyli koza na urlopie}

Koza była chora, nie chciała wstać z łóżeczka i przyszedł pan doktor i rzekł: sio na wakacje! Tak było, tak było... Taka diagnoza i nie ma zmiłuj. Zapakowała więc koza lwa i siebie w bagaże podręczne, wcześniej o urlop w pracy ładnie poprosiła, i jedzie. A raczej leci. I choć koza to zwierzę przyziemne raczej, przebiera raciczkami na samą myśl o samolocie. Tęskniła! 
wtorek, 21 czerwca 2016

{cisza w eterze}

Hop hop, dobry wieczór! Jest tu kto? Przepraszam za tą dość długą przerwę pomiędzy postami. Ta cisza na blogu nie jest spowodowana tym, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie! Zmian dużo! I dużo się dzieje. A dlaczego, skoro dużo zmian i dużo się dzieje, nic nie pokazuję? A dlatego, że...
niedziela, 1 maja 2016

{w sercu zawsze maj}

Nie da się ukryć - nadszedł maj. Wszystko się zieleni, słońce coraz wyżej i coraz mocniej grzeje. Większość z Was pewnie zaplanowała długi, majowy weekend kilka tygodni temu. Może jesteście właśnie w górach? Może patrzycie teraz na morze? Może ktoś z Was trafił na Mazury, Podlasie, Kaszuby, może wezwał Was Dolny lub Górny Śląsk, a może Kraków czy Lublin? My zostaliśmy w domu. Ale ja i tak czuję się tak, jakbym wyjechała. Mam to szczęście, że mieszkam w jednym z najpiękniejszych regionów Polski - Mazury cud natury. 
sobota, 12 grudnia 2015

{winter wonderland}

Kochani, nie zdążyłam!  Ta opowieść miała się tu znaleźć 11.grudnia, ale już jest po północy... Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie (wszak byłam z Małżem na randce)  i z taką samą przyjemnością, jak ja, powspominacie ze mną to, co działo się równo 5 lat temu, gdy czerwony kapturek zaciągnął wilka do lasu... ;)
poniedziałek, 5 października 2015

{wdech i wydech}

Dzień dobry, dziś zostawiam Wam kilka kadrów z sobotniego wypadu do lasu. Koszyk po Prababci świetnie się sprawdził, zarówno przy noszeniu naszych piknikowych utensyliów, jak i podczas zbierania grzybów. Mam nadzieję, że Wasz weekend był równie udany, jak nasz.
sobota, 3 października 2015

{spacer}

Nie ma dla mnie lepszej formy wypoczynku, niż stara, dobra wędrówka po lesie. Zwłaszcza, gdy pogoda sprzyja, grzyby kłaniają się nisko kapeluszami, a żuczki mienią się w jesiennych promieniach słońca. Świat jeszcze odrobinę się zieleni, ale już niedługo przykryje go piękna warstwa białego puchu. Zanim to nastąpi... chodźcie na spacer!
czwartek, 17 września 2015

{1+1}

Algebra nie należy do moich ulubionych dziedzin nauki, a ja nie należę do ulubienic algebry. Cóż, życie. Ale policzyłam ostatnio co nieco (na palcach, po ludzku!) i wyszło mi, że 12. Że 4. I że nadchodzi 5.