czwartek, 25 lipca 2019

{tak jakby laurka}


Mam szczęście do ludzi. Nie ma ich zbyt wielu wokół mnie, tych naprawdę bliskich, ale stawiam na jakość, a nie ilość. Jak to koza, wolno się otwieram przed nowymi, ale gdy już zasiane ziarenko wykiełkuje - pielęgnuję je, podlewam, pielę i pozwalam się rozgościć w moim sercu, zupełnie, jak w ogrodzie. Może właśnie dlatego, gdy ktoś znika z mojego życia na skutek nieprzewidzianych wydarzeń - bywa mi bardzo ciężko. 

Moje największe szczęście, to że jest Ktoś, kto trwa przy mnie zawsze i (wierzę, że) na zawsze. 

piątek, 19 lipca 2019

{wegański smalec z białej fasoli}


W moim domu nie robiło się smalcu. A przynajmniej nie mam takich wspomnień z dzieciństwa. Nie pamiętam tego smaku i właściwie nigdy nie czułam potrzeby, by go poznać. Smalec kojarzy mi się bardziej z typowym, polskim weselem, niż z ciepłem rodzinnego domu. Ale mój Małż ma zupełnie inne wspomnienia związane z tym smakiem... 

sobota, 13 lipca 2019

{wiejsko-miejski, czyli co sobie wyobrażam, gdy myślę o naszym przyszłym domu}


Odwiedziłam ostatnio z Przyjaciółką bardzo sympatyczną parę, która codziennie, po intensywnej pracy w mieście, zaszywa się w swoim małym raju, w niewielkiej wsi na Mazurach Zachodnich. Tam realizują nie tylko swoje pasje, ale też swoje ZEN. ;) Stworzyli całkiem uroczy świat, z którego wcale nie chce im się wyjeżdżać. W ogóle mnie to nie dziwi. Zresztą, dziś przemycam Ci na zdjęciach nieco tego klimatu i - zainspirowana - podumam sobie o naszym własnym, wiejsko-miejskim domu. 

czwartek, 4 lipca 2019

{lipcowa dycha, czyli 10 rzeczy, które zrobię w lipcu}


Pierwsze dni nowego miesiąca, dzięki cyklowi wpisów z planem do wykonania, spędzam na rozmyślaniu nad tym, co chciałabym zrobić. Czego doświadczyć, za co się zabrać, z czym się uporać, na co się zdecydować. ;) Za każdym razem pamiętając jednak, że stworzona lista 10 rzeczy, które zamierzam wykonać w danym miesiącu, to tylko sugestia i nic się nie stanie, jeśli któryś z punktów pozostanie bez echa. W lipcu zacznę od...