niedziela, 16 grudnia 2018

{niebiańska kawa Lani Coffee, czyli prezent idealny dla kawosza}

 

Do Wigilii został równo tydzień i... nie mogę w to uwierzyć! Właściwie nie mam jeszcze większości prezentów, żadnego planu na spędzenie tych świąt ani pomysłu na specjalne potrawy. O ile jedzenie i brak planu na spotkania z bliskimi mnie nie martwi, o tyle brak prezentów - bardzo! Zazwyczaj pod koniec listopada miałam już gotowe, ba, nawet zapakowane upominki dla najbliższych i spokojną głowę. Ale końcówka tego roku przyniosła tak wiele różnych wydarzeń, że... drogi Mikołaju, droga choinko oraz Rodzinko: zgłaszam nieprzygotowanie! ;)  

A jeśli Ty, droga Czytelniczko i drogi Czytelniku, jesteś w takiej samej sytuacji, to w tym wpisie znajdziesz ratunek (oraz fajny rabat na końcu posta)!

czwartek, 29 listopada 2018

{skandynawski regał na książki - DIY w 5 krokach}


Gdy w naszej kolekcji z każdym tygodniem pojawia się coraz więcej książek, a miejsce kurczy się w zastraszającym tempie, to znak, że nadszedł czas na zdecydowane działania. Nie, nie mówię tu o pozbywaniu się lektur, które nierzadko ratują długie, jesienne i zimowe wieczory. Czas na regał! Najlepiej taki, który świetnie wygląda, jest niedrogi i pomieści wszystko to, co powinien. Skąd wziąć taki ideał? 

sobota, 24 listopada 2018

{nie ma fal}


Nie mogę uwierzyć, że listopad zbliża się już ku końcowi. Ba, że rok zbliża się ku końcowi! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia w 2018. Chociaż... gdy patrzę sobie przez lewe ramię do tyłu, to dostrzegam wszystko to, co udało mi się osiągnąć i nie jest tego mało. Dostrzegam też to, czego nie zdołałam wykonać. Cóż, życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Ale trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej, nawet, gdy to bardzo boli. A gdy boli, uciekam nad morze. Do mojego sanktuarium. Tam, nawet gdy nie ma fal - ładuję baterie, wyciszam się, uspokajam.

niedziela, 28 października 2018

{stare-nowe i nowe-stare krzesła w kuchni}


Jako nastolatka dostałam od przyjaciółki ze szkolnych lat kartkę, na której narysowane było krzesło i widniał napis: "Chair is always good to have, so your friend can sit beside you". 
W wolnym tłumaczeniu oznacza to mniej więcej tyle, że krzeseł w domu nigdy dość. ;) 

Kartkę zachowałam do dziś i czasami, gdy otwieram pudło z pamiątkami, myślę o M. ciepło. Mam nadzieję, że to odczuwa. A ja od tamtej pory bardzo poważnie traktuję zapisane na urodzinowej kartce motto. Faktycznie dobrze jest mieć w domu krzesło, aby przyjaciel mógł usiąść tuż obok. 

niedziela, 14 października 2018

{Bieszczadujmy cz. 1}



Po prawie siedmiuset kilometrach wjechaliśmy w mgłę i las tak gęsty, jak żaden, który do tej pory widziałam. A widziałam już trochę. Zgubiłam podeszwę w niemieckim lesie nad Bodeńskim, obtarłam pięty do krwi u podnóża Alp i gór Harzu. Dzielnie maszerowałam 20km w długiej spódnicy i pożyczonych trampkach po lasach i górkach Nadrenii, choć o wyprawie dowiedziałam się na kilka godzin przed startem. Przemokłam do cna spacerując z Adamem Wajrakiem po Puszczy Białowieskiej - w jej obronie. Praktycznie co tydzień nabieram energii między drzewami w mazurskich i warmińskich lasach. Regularnie bywam w nadbałtyckich. Odwiedziłam też norweskie. Ale to nie to samo. Dzikość serca. Dzikość lasu. Tam nawet powietrze jest pełne... no właśnie, czego? Tajemnicy.