wtorek, 5 lutego 2019

{bajka o starym krześle z wielkim sercem}


A gdybyś była / był krzesłem, to jakim? Ciężkim, drewnianym z oparciem, w stylu kolonialnym? Czy może lekkim, polipropylenowym, nowoczesnym designem na cienkich, metalowych nóżkach? A może zwykłym, prostym taboretem? Lub wygodnym, rozłożystym fotelem z podnóżkiem? Ja... ja byłabym...

wtorek, 29 stycznia 2019

{otwarte półki w kuchni - warto czy nie warto?}


Korzystając z chwili przerwy w pracy i słuchając, jak szczawiowa pyrka sobie powolutku, a zmywarka robi to, co do zmywarek należy, przyglądam się naszej kuchni. Po sześciu latach od generalnego remontu zmieniłabym tu naprawdę niewiele. Wygląda na to, że te kilka lat temu podjęłam całkiem słuszne decyzje, urządzając nasze pierwsze w życiu, małe ale własne M. Jedną z nich była rezygnacja z wiszących szafek. Zamiast nich - otwarte półki, o których marzyłam, i których naoglądałam się w nowoczesnych, skandynawskich wnętrzach. Czy było warto? 

środa, 23 stycznia 2019

{najlepsze na świecie ciasto czekoladowe bez mąki}


Tak to jest, gdy zaśpisz, zapomnisz i w ogóle zgubisz datę własnych urodzin gdzieś w czeluściach zajętej innymi sprawami głowy. Na kilka dni przed dwiema imprezami urodzinowymi (jak szaleć, to szaleć!) zostajesz bez tortu, bo Twoja ulubiona koleżanka od tortów nie ma już wolnych terminów. Wybór między dostępnymi w sklepie tortami, a pieczeniem bezglutenowego biszkopta samodzielnie jest jak wybór między salcesonem a pasztetową. W obu przypadkach czeka Cię tor przeszkód. ;) 

wtorek, 1 stycznia 2019

{siabada, siabada, nowy rok, nowa ja?}




Jak się Katarzyna głosi, tak się Nowy Rok nosi.

I chociaż ja jestem z tych marcowych Kaś, to wierzę, że moje październikowe imienniczki wiedziały, co robią, a to polskie do bólu - jak moje imię - przysłowie się sprawdzi. Bo październik był bardzo ładny. Książkowo jesienny wręcz. I pełen książek - też! Generalnie cały 2018 był pełen książek, ale nie tylko. Emocje, decyzje, wybory między tym, co dla mnie dobre, a tym, co dobre dla innych, zmiany i generalnie takie tam kozie dyrdymały. Efekt: you know nothing, Koza Snow.*

poniedziałek, 24 grudnia 2018

{o świętach}


W Święta, zwłaszcza te zimowe, do szczęścia potrzeba mi naprawdę niewiele: bliskich, spokojnej głowy, zapachu choinki i śniegu. Jeśli na stole znajdzie się coś pysznego - to świetnie. Jeśli nie - nawet przy odgrzewanej pizzy z marketu spędziłabym miło czas. Przesilenie Zimowe, Szczodre Gody, Jul czy też Boże Narodzenie* co roku jest dla mnie czasem, który w pełni chcę poświęcić rodzinie i przyjaciołom. I plan na ten rok się nie zmienił. Choć udało mi się stworzyć też nową tradycję: