niedziela, 29 marca 2020

{stare atlasy botaniczne}



Wyobrażam sobie Marię Sibyllę Merian siedzącą nad kartką papieru w kuchni wynajmowanego w Paramaribo, stolicy Surinamu, domu. Widzę ją w ciasnym gorsecie, długiej sukni, pochyloną nad stołem i szkicującą piękny okaz pomelo. Tuż nad owocem tańczą aktywne za dnia ćmy z gatunku Urania leilus... 

piątek, 13 marca 2020

{marcowa dycha, czyli 10 rzeczy, które zrobię w marcu}


Czy piątek trzynastego to dobry dzień na publikację posta na blogu? Oczywiście! Zwłaszcza w czasie kwarantanny! I nie, absolutnie nie robię sobie żartów z tej poważnej sytuacji. Mieszkam w mieście, w którym jest jedyny w regionie szpital z oddziałem chorób zakaźnych. W tej chwili przebywają tu 4 chore osoby z województwa, a lada moment zdiagnozowane będą kolejne - z tych przechodzących kwarantannę. Dlatego absolutnie nie jest mi do śmiechu. Postanowiłam natomiast podzielić się  z Tobą moją comiesięczną dychą zadań - tym razem bez wychodzenia z domu.

niedziela, 16 lutego 2020

{bajki z mchu i paproci, czyli metamorfoza salonu a'la polskandi}


Pamiętasz serial animowany "Bajki z mchu i paproci" o Żwirku i Muchomorku, który powstał na bazie książeczki dla dzieci autorstwa Václava Čtvrtka? Otóż Żwirek i Muchomorek, dwa skrzaty, mieszkały sobie w chatce wydrążonej w pniu drzewa, przykrytej paprociami i inną roślinnością, i doświadczali tam samych niesamowitych przygód oraz spotkań.

poniedziałek, 10 lutego 2020

{lutowa dycha, czyli 10 rzeczy, które zrobię w lutym}


Tradycyjnie już, około 10 dnia każdego miesiąca, dzielę się z Tobą moją dychą, dziesięcioma rzeczami, które zamierzam zrobić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu dni. Są to luźne plany, a każdy punkt jest sugestią i formą notatki dla mnie samej, nie obowiązkiem do wykonania. Dostałam sporo wiadomości i komentarzy mówiących o tym, że w jakiś sposób moje dychy inspirują moich Czytelników i Czytelniczki do tworzenia ich własnych list. Bardzo się cieszę!

Ale do brzegu... ;) Luty ma w tym roku jeden dodatkowy dzień! Jesteś ciekawa/-y, na co go przeznaczę? Zapraszam na LUTOWĄ DYCHĘ. 

środa, 5 lutego 2020

{na jagody - najprostsze na świecie smoothie}


Moje pierwsze skojarzenie z jagodami, to babcia Nadzieja, słoik wypełniony jagodami po brzegi oraz moje fioletowe od owoców łapki i buzia. Drugie: książka Marii Konopnickiej "Na jagody", pierwsza samodzielnie wypożyczona ze szkolnej biblioteki. Pamiętam, bo oddałam, przeczytaną, następnego dnia, a zamiast pochwalić i zaproponować kolejną - pani bibliotekarka nakrzyczała na mnie, że to niemożliwe, bym w 1 klasie przeczytała tę książkę tak szybko. Trzecie: maminy deser z jagodami zatopionymi w obłędnej galaretce owocowej, jedzony w środku zimy. Najpyszniejszy! A teraz...