Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 listopada 2021

{kozia dycha, czyli jedenaście myśli na 11. listopada}

  Jedenasty listopada jest trudny. W ogóle cały listopad jest trudny. Bury, szary, ciemny, smutny, nawet gdy próbuję go odczarować swoimi małymi rytuałami, kąpielami leśnymi, słuchaniem morskich fal. Jest trudny, zwłaszcza w Polsce. W moim ukochanym kraju, za którego obrazem z dzieciństwa tęsknię, a który już nigdy nie wróci, choćbym nie wiem jak się starała.  Dziś, zamiast standardowej >>> KOZIEJ DYCHY <<< zostawiam tu 11 myśli na 11. listopada. 
niedziela, 10 stycznia 2021

{podróże do wewnątrz: trasa leczenia spacerowego na Jeziorze Ilińsk}

Pierwsze dni Nowego Roku upływają mi zawsze na podróżach do wewnątrz , czyli zwiedzaniu bliższych i dalszych okolic mojego miasteczka. Mamy tutaj jeszcze tyle pięknych miejsc do zobaczenia, w tyle punktów chciałabym jeszcze pójść, pojechać, a nawet wrócić po raz kolejny. Ponieważ mieszkam w dość popularnej turystycznie części Polski, najchętniej korzystam z ciszy i spokoju, jaki przynosi pora roku zwana "poza sezonem". To wtedy Mazury są dla mnie najpiękniejsze. Od pierwszych wspólnych lat, niezależnie od miejsca zamieszkania, kultywujemy z Małżem tradycję noworocznych spacerów. 2021 rok również rozpoczęliśmy od wycieczek w kilka ciekawych miejsc. Do jednego z nich Cię dziś zabiorę. Naciągnij czapkę na uszy, ruszamy! 
wtorek, 18 sierpnia 2020

{Bieszczadujmy 2: torfowisko Tarnawa Wyżna}

Ale jak to, będziemy w górach i nie pójdziemy w góry? - pytał mój Małż, gdy pakowaliśmy się na wyjazd z przyjaciółmi i ich psem w Bieszczady. Okazało się, że nie samymi połoninami bieszczadzki piechur żyje. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym. A gdy już wyczerpie wszystkie te "przewodnikowe" atrakcje pełne ludzi, zazna jeszcze odrobiny ciszy i samotności w rzadziej uczęszczanym miejscu... Jakim? Dziś opowiem Ci o torfowisku w Tarnawie Wyżnej. Chodź ze mną na spacer!
wtorek, 16 czerwca 2020

{Tajemniczy Ogród na Kaszubach, czyli wizyta w naturalnym ogrodzie Kasi i Andrew Bellingham}

Nigdy wcześniej nie myślałam o tym, że ogród okaże się dla mnie tak ważny. Ani, że złapię bakcyla i będę czytała o permakulturze, szukała inspiracji, oglądała filmy, podpatrywała ogrody innych osób, a nawet słuchała podcastów dla ogrodników! Nigdy też nie myślałam, że będę kiedyś tworzyć swój własny ogród. A jednak... wpadłam po uszy! Planowanie tego miejsca niesamowicie mnie relaksuje i uszczęśliwia. Czaruję swoją nową rzeczywistość i pomału wkraczam w tę wielką przygodę, zupełnie zielona, ale gotowa na naukę. A jak się uczyć, to od najlepszych, prawda?
niedziela, 24 maja 2020

{Rezerwat Jezioro Jasne}

Mazury Zachodnie kryją wiele pięknych, cichych, niezadeptanych jeszcze przez turystów miejsc. Jako mieszkankę tego rejonu bardzo mnie to cieszy, bo wciąż jeszcze mogę korzystać ze wspaniałego daru, jakim jest mazurska natura, bez potykania się o cudze nogi i śmieci.  Jednym z takich miejsc jest położony na Pojezierzu Iławskim Rezerwat Jeziora Jasnego .
środa, 1 maja 2019

{Randka w Starym Kinie}

A gdyby tak uciec od codzienności chociaż na chwilę? Na kilka dni? Na weekend? Zmienić otoczenie, zobaczyć nowe miejsce, odetchnąć innym powietrzem? Pobyć w fajnym miejscu, wyspać w wygodnym łóżku, zjeść coś czego się dotąd nie jadło i zapomnieć o troskach dnia codziennego? Taka ucieczka na wieś, w ciszę i spokój? A może by tak zrobić to na odwrót i uciec do... wielkiego miasta? Takiego, które doskonale wie, jak unosić się na fali? 
sobota, 24 listopada 2018

{nie ma fal}

Nie mogę uwierzyć, że listopad zbliża się już ku końcowi. Ba, że rok zbliża się ku końcowi! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia w 2018. Chociaż... gdy patrzę sobie przez lewe ramię do tyłu, to dostrzegam wszystko to, co udało mi się osiągnąć i nie jest tego mało. Dostrzegam też to, czego nie zdołałam wykonać. Cóż, życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Ale trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej, nawet, gdy to bardzo boli. A gdy boli, uciekam nad morze. Do mojego sanktuarium. Tam, nawet gdy nie ma fal - ładuję baterie, wyciszam się, uspokajam.
niedziela, 14 października 2018

{Bieszczadujmy cz. 1}

Po prawie siedmiuset kilometrach wjechaliśmy w mgłę i las tak gęsty, jak żaden, który do tej pory widziałam. A widziałam już trochę. Zgubiłam podeszwę w niemieckim lesie nad Bodeńskim, obtarłam pięty do krwi u podnóża Alp i gór Harzu. Dzielnie maszerowałam 20km w długiej spódnicy i pożyczonych trampkach po lasach i górkach Nadrenii, choć o wyprawie dowiedziałam się na kilka godzin przed startem. Przemokłam do cna spacerując z Adamem Wajrakiem po Puszczy Białowieskiej - w jej obronie. Praktycznie co tydzień nabieram energii między drzewami w mazurskich i warmińskich lasach. Regularnie bywam w nadbałtyckich. Odwiedziłam też norweskie. Ale to nie to samo. Dzikość serca. Dzikość lasu. Tam nawet powietrze jest pełne... no właśnie, czego? Tajemnicy. 
niedziela, 15 lipca 2018

{tajemniczy Ogród Botaniczny w Krakowie}

Jednym z moich ulubionych filmów z dzieciństwa jest Tajemniczy ogród  Agnieszki Holland. Obraz oparty na książce amerykańskiej pisarki Frances Hodgson Burnett o tym samym tytule, rozpalał moje żądne przygód, nastoletnie serce. Marzyłam o tym (no dobrze, nadal marzę, oglądając film po raz setny), aby choć na chwilę zamienić się miejscami z małą Mary. Odszukać sekretne drzwi do zapomnianego ogrodu, wielkim kluczem otworzyć zarośniętą bluszczem furtkę i wkroczyć w świat wspaniałych roślin, romantycznych huśtawek, tętniących życiem rabat kwiatowych oraz pełnych zwierząt zagajników. Oczywiście teraz wzdrygam się na samą myśl o tych wszystkich pajęczynach i ich straszliwych architektach - pewnie uciekłabym w popłochu, krzycząc i strzepując z włosów całą tą "romantyczną" ferajnę. 
niedziela, 1 maja 2016

{w sercu zawsze maj}

Nie da się ukryć - nadszedł maj. Wszystko się zieleni, słońce coraz wyżej i coraz mocniej grzeje. Większość z Was pewnie zaplanowała długi, majowy weekend kilka tygodni temu. Może jesteście właśnie w górach? Może patrzycie teraz na morze? Może ktoś z Was trafił na Mazury, Podlasie, Kaszuby, może wezwał Was Dolny lub Górny Śląsk, a może Kraków czy Lublin? My zostaliśmy w domu. Ale ja i tak czuję się tak, jakbym wyjechała. Mam to szczęście, że mieszkam w jednym z najpiękniejszych regionów Polski - Mazury cud natury. 
sobota, 12 grudnia 2015

{winter wonderland}

Kochani, nie zdążyłam!  Ta opowieść miała się tu znaleźć 11.grudnia, ale już jest po północy... Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie (wszak byłam z Małżem na randce)  i z taką samą przyjemnością, jak ja, powspominacie ze mną to, co działo się równo 5 lat temu, gdy czerwony kapturek zaciągnął wilka do lasu... ;)
poniedziałek, 5 października 2015

{wdech i wydech}

Dzień dobry, dziś zostawiam Wam kilka kadrów z sobotniego wypadu do lasu. Koszyk po Prababci świetnie się sprawdził, zarówno przy noszeniu naszych piknikowych utensyliów, jak i podczas zbierania grzybów. Mam nadzieję, że Wasz weekend był równie udany, jak nasz.
sobota, 3 października 2015

{spacer}

Nie ma dla mnie lepszej formy wypoczynku, niż stara, dobra wędrówka po lesie. Zwłaszcza, gdy pogoda sprzyja, grzyby kłaniają się nisko kapeluszami, a żuczki mienią się w jesiennych promieniach słońca. Świat jeszcze odrobinę się zieleni, ale już niedługo przykryje go piękna warstwa białego puchu. Zanim to nastąpi... chodźcie na spacer!
czwartek, 17 września 2015

{1+1}

Algebra nie należy do moich ulubionych dziedzin nauki, a ja nie należę do ulubienic algebry. Cóż, życie. Ale policzyłam ostatnio co nieco (na palcach, po ludzku!) i wyszło mi, że 12. Że 4. I że nadchodzi 5. 
sobota, 22 sierpnia 2015

podróże do wewnątrz: projekt Mazury

Przez ostatni tydzień gościliśmy u nas w domu znajomych z Wrocławia. Przy okazji uczestniczyliśmy w pierwszej części ich "projektu Mazury". Fajnie było zajrzeć w dawno nie odwiedzane zakątki naszych okolic. 
niedziela, 2 sierpnia 2015

{Warszawa da się lubić}

Warszawa da się lubić ! I to wcale nie dlatego, że tak śpiewał Adolf Dymsza . Kilka słonecznych dni, całodzienne spacery bez mapy, planu i przewodnika, a do tego wygodne buty i świetne towarzystwo, to przepis na genialny czas w Stolicy.
niedziela, 21 czerwca 2015

{pod prąd}

Lubię pojechać do dużego miasta, usiąść gdzieś z boku i patrzeć na ludzi. Na tą masę pędzącą do sobie tylko znanego celu. Na turystów z aparatami zawieszonymi na szyjach. Na samochody płynące po rzekach ulic.  Ale nie spotkacie mnie w tłumie. Jeśli nie muszę, w ogóle się do niego nie zbliżam. Płynę  p o d  p r ą d. 
poniedziałek, 8 czerwca 2015

{Podróże do wewnątrz: Skansen w Olsztynku}

Po 12 latach razem (w tym prawie 5 po ślubie) nadal zdarzają nam się randki. Może teraz, zamiast kina i ciastka w knajpce, wybieramy zupełnie inne przyjemności, a czasami nawet skrupulatnie je planujemy, ale tak to już jest, że im człowiek starszy, tym bardziej szanuje swój czas. Ponieważ na długi weekend nie mieliśmy żadnych konkretnych planów, oprócz wypoczynku i korzystania z pogody (co też uczyniliśmy we czwartek i piątek), na sobotnie przedpołudnie R. zaplanował randkę - wypad do olsztyneckiego parku etnograficznego (klik) .
poniedziałek, 1 czerwca 2015

{Podróże do wewnątrz: Dzieciństwo}

Cześć i czołem. Zastanawiałam się cały dzień, czy z okazji Dnia Dziecka napisać coś, czy jednak przeczekać tą falę "dziecięcych" postów na ulubionych blogach. Ostatecznie doszłam do wniosku, że coś jednak pokażę. A do tego nawet coś opowiem. To mój pierwszy w życiu (a przynajmniej pierwszy uwieczniony na fotografii)"dzióbek"! Obstawiam 1985/86 rok
sobota, 16 maja 2015

{Podróże do wewnątrz: Lawendowe Pole}

Lawenda do niedawna kojarzyła mi się właściwie tylko z Prowansją. I gdyby nie przypadkowa wizyta w naprawdę magicznym zakątku Warmii - myślałabym tak do dziś. Na szczęście w lipcu zeszłego roku, podczas objazdowej wycieczki po naszych okolicach, trafiliśmy do Nowego Kawkowa, gdzie powstało Lawendowe Pole .