wtorek, 18 sierpnia 2020

{Bieszczadujmy 2: torfowisko Tarnawa Wyżna}


Ale jak to, będziemy w górach i nie pójdziemy w góry? - pytał mój Małż, gdy pakowaliśmy się na wyjazd z przyjaciółmi i ich psem w Bieszczady. Okazało się, że nie samymi połoninami bieszczadzki piechur żyje. Zwłaszcza w okresie wakacyjnym. A gdy już wyczerpie wszystkie te "przewodnikowe" atrakcje pełne ludzi, zazna jeszcze odrobiny ciszy i samotności w rzadziej uczęszczanym miejscu... Jakim? Dziś opowiem Ci o torfowisku w Tarnawie Wyżnej. Chodź ze mną na spacer!

Podczas urlopu bywamy na przemian leniwymi plackami oraz nadmiernie podekscytowanymi kunami, jarającymi się w agreście tudzież innym krzewie owocowym. ;) Urlop = odpoczynek, resetowanie przede wszystkim głowy, a czasami poddanie się totalnemu nieróbstwu z myślą o ciele. Nie jesteśmy z R. fanami adrenaliny w rozumieniu sportów ekstremalnych. Bardziej kręcą nas spokojne spacery bocznymi ścieżkami. Najlepiej takimi, które dla innych są zbyt nudne i/lub jeszcze nieznane. I widoki. Flora oraz fauna.

Dlatego, gdy postanowiliśmy na jeden dzień odłączyć się od naszego urlopowego "stada", uciekliśmy w bieszczadzką dzicz, by pod koniec dnia wylądować na torfowiskach tuż obok granicy z Ukrainą, w tzw. Bieszczadzkim Worku. Wybraliśmy najlepszą z możliwych pór - złotą godzinę, czas tuż przed zachodem słońca, gdy w okolicy właściwie nie było już nikogo. Bo Bieszczady pod koniec lipca 2020 były jak sobotni wieczór na molo w Sopocie, jak kolejka do kolejki na Kasprowy, jak warszawskie metro w godzinach szczytu.










Do torfowiska Tarnawa prowadzi malownicza, typowa dla tego regionu, kręta, wąska i momentami stroma droga wśród bieszczadzkich lasów. Właściwie nie ma szans dotrzeć tu inaczej, niż własnym autem (rowerem, motocyklem, ewentualnie pieszo z Tarnawy Niżnej), bo nie funkcjonuje tu komunikacja publiczna. Z pewnością jednak warto zdecydować się na wyprawę do jednego z najbardziej wysuniętych na południe miejsc Polski, dostępnych dla turystów. Oprócz samych torfowisk znajdują się tu także inne, w moim odczuciu atrakcyjne, bo dzikie i niezbyt oblegane turystycznie tereny (nieistniejące wsie, stare cmentarze, fantastyczna przyroda etc.). Tym razem jednak skupię się na torfowisku. 







Skręcając z drogi 896 w Stuposianach w kierunku Mucznego, po kilku kilometrach z prawej strony miniesz Zagrodę Pokazową Żubrów. To także fantastyczne miejsce do odwiedzenia, byliśmy tam podczas poprzedniego pobytu w Bieszczadach i jeszcze Ci o tym miejscu opowiem. Następnie dotrzesz do miejscowości Muczne, z której startuje ciekawy (i wcale nie taki łatwy, jak niektórzy twierdzą) szlak na Bukowe Berdo. To był nasz pierwszy zdobyty bieszczadzki szczyt w życiu! Twoim kolejnym przystankiem jest Tarnawa Niżna. Tu, w Bazie nad Roztokami, możesz zaopatrzyć się w bilet wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, na teren którego właśnie wjeżdżasz oraz opłacić parking, na którym zatrzymasz się przy torfowisku. Są to kwoty rzędu kilku złotych od osoby, a sam parking kosztował 7zł. Stamtąd, jadąc dalej w stronę Bukowca i Tarnawy Wyżnej, po lewej możesz podziwiać Ukrainę. To jedyna droga prowadząca do tego miejsca, więc nie masz szans się zgubić. Po kilku kilometrach, po prawej stronie, dostrzeżesz parking. Nie sposób go przeoczyć. To właśnie tu znajduje się jedno z kilkunastu torfowisk na terenie Bieszczadów, a także jedno z zaledwie kilku udostępnionych zwiedzającym. 









Parking, na którym znajduje się drewniana wiata ze stołami i ławkami oraz toaleta, dzieli torfowisko na dwie części. Większa, znajdująca się po lewej, to obszar około 20 hektarów, a mniejsza, po prawej – 6 hektarów. Obie części są bardzo atrakcyjne, dlatego serdecznie polecam Ci spacer w obie strony. Mniejsza część jest praktycznie niezalesiona, natomiast w większej, oprócz łąki, rozlewiska bobrów, zobaczysz także sosnowy bór z niewielką domieszką świerka i brzozy brodawkowatej. To jedno z kilku naturalnych stanowisk sosny pospolitej w Bieszczadach. A wiesz, że sosny to ja lubię bardzo. :) 

Jak już jesteśmy przy roślinach, to warto wspomnieć, że flora torfowisk to przede wszystkim borówki bagienne, borówki brusznice, bażyny czarne, żurawiny błotne, turzyca skąpokwiatowa, wełnianka pochwowata, bagno zwyczajne, modrzewnica zwyczajna czy rosiczka okrągłolistna. Sporą część terenu porasta mszar, czyli skupiska mchu, którego najliczniejszymi przedstawicielami są tu:  torfowiec czerwonawy i magellański raz płonnik właściwy i pospolity. Jeśli masz chwilę, to koniecznie wyszukaj sobie zdjęcia tych roślin – wyglądają niesamowicie. 
Niesamowity jest także widok na góry, który towarzyszył nam przez cały czas wędrówki po torfowisku. Widać stąd bowiem Wołowy Garb (Słoń, Trumna), Halicz, Kopę Bukowską oraz Krzemień i Bukowe Berdo. 










I jak Ci się podobał spacer po torfowisku? A może już byłaś/eś w tym miejscu? Koniecznie daj mi znać w komentarzu. 

PS Powinnam chyba jeszcze wyjaśnić Ci, dlaczego myśleliśmy, że nie pójdziemy w góry i czy faktycznie tak było, prawda? Po pierwsze: wybraliśmy się tam z przyjaciółmi i ich psem. Obecność psa oznacza, że nie mieliśmy wszyscy razem wstępu do Bieszczadzkiego Parku Narodowego, w tym większości szczytów i połonin. I z taką oto myślą, że nie jedziemy w góry, a jedynie pobyć sobie w pięknym miejscu, w ciszy, w domku, na łonie natury, odwiedzić w końcu muzeum i skansen w Sanoku itp. itd. ruszyliśmy na urlop. Po drugie, 4/5 naszej załogi ostatecznie wylądowało też w górach (celem był Dwernik-Kamień, który mieści się w Parku Krajobrazowym i jest dostępny dla psiaków), ale nie widziało niczego, poza gęstą i białą mgłą oraz padającego tuż obok wielkiego drzewa. Po trzecie - znaleźliśmy sobie inne zajęcia i było fajnie. :) 

Jeśli masz jakieś pytania – pisz śmiało! Chętnie odpowiem. 
Uściski, k. 

11 komentarzy:

  1. Witaj Kozo) w Bieszczadach byliśmy 3 lata temu i pamiętam uroki torfowiska, poza tym biedne Bieszczady tegoroczne....
    pozdrawiam Teatralna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne, bo? Co masz na myśli?

      Cieszę się, że pamiętasz to miejsce, jestem pewna, że z roku na rok się zmienia i warto je co jakiś czas ponownie odwiedzić. :)

      Usuń
  2. Przepiękne zdjęcia. Czasem warto zajrzeć na te mniej uczęszczane szlaki. Mnie o złotej godzinie tak zauroczyła Mierzeja Sarbska tego lata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tereny Pobrzeża Słowińskiego też są przepiękne!

      Usuń
  3. I czyż natura nie jest najpiękniejsza? Założę się, że te zdjęcia są bez obróbki. Uwielbiam być w takich miejscach, kompletnie się w nich wyłączam i resetuję w kilka minut. Często z nich korzystam, bo mieszkam w pobliżu takich wyciszających miejsc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest najpiękniejsza, oj jest! A zdjęcia oczywiście są po obróbce, ale niewielkiej. Złota godzina maluje światłem kolory. Uściski ślę 😊

      Usuń
  4. Byłam w tym miejscu w zeszłym roku i będę za tydzień :) Cudnie ... uwielbiam.
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czekam na kolejną relację.
      Może podpowiesz jeszcze jakieś miejsca ?

      Usuń
  5. Pięknie i bardzo klimatyczne zdjęcia. A w Bieszczadach mam do zwiedzenia szlak tropem książki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne miejsce :) Na pewno była to przyjemna wyprawa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)

Ps. bardzo proszę bez spamowania w komentarzach linkami do stron firmowych - to nie przejdzie. ;)