{nie ma fal}
Nie mogę uwierzyć, że listopad zbliża się już ku końcowi. Ba, że rok zbliża się ku końcowi! A ja mam jeszcze tyle do zrobienia w 2018. Chociaż... gdy patrzę sobie przez lewe ramię do tyłu, to dostrzegam wszystko to, co udało mi się osiągnąć i nie jest tego mało. Dostrzegam też to, czego nie zdołałam wykonać. Cóż, życie nie zawsze układa się tak, jakbyśmy tego chcieli. Ale trzeba wstać, otrzepać się i iść dalej, nawet, gdy to bardzo boli. A gdy boli, uciekam nad morze. Do mojego sanktuarium. Tam, nawet gdy nie ma fal - ładuję baterie, wyciszam się, uspokajam.
5 komentarzy: