wtorek, 10 października 2023

{jeszcze w zielone gramy, czyli metamorfoza łazienki w kawalerce}


Wiesz, jak to jest, gdy chcesz zmienić tylko jedną rzecz w pomieszczeniu, a kończy się na wielkim remoncie? Naprawdę nie mam pojęcia, jak to się dzieje, że gdy tylko zabiorę się za jedną rzecz, ona ciągnie za sobą całą metamorfozę. ;-) Na szczęście tym razem obyło się bez kucia płytek, ale nasza łazienka nabrała… charakteru! Teraz czuję, że jest integralną częścią koziej, nieco szalonej kawalerki. 

[wpis powstał we współpracy z Tikkurila] 

W tym roku łazienka w kawalerce skończyła 10 lat i nie jest to najbardziej popularna łazienka na Instagramie. ;-) Rzadko pokazuję jej wnętrze, bo nie bardzo jest co pokazywać: ot, zwykłe pomieszczenie z WC, prysznicem, pralką i umywalką, bez okna, za to z wielkim piecykiem gazowym. Dzięki temu, że wtedy nie dałam się ponieść fantazji, dziś to wnętrze wciąż się broni. Ma prostą, ponadczasową bazę, która – dzięki dodatkom – zawsze wygląda dobrze. Owszem, teraz pewne rzeczy zrobiłabym inaczej, ale generalnie uważam, że jest okej! 

Jednak pewne elementy wymagały już wymiany i odświeżenia. Na pierwszy ogień poszła szafka pod umywalkę. Zanim zamontowaliśmy szybę prysznicową, zdążyła się nieźle napić wody i… cóż, w końcu zamieniliśmy ją na kolejną prostą, białą, podwieszaną. Zero zaskoczenia. ;-) Po wymianie niemal nie zauważyłam różnicy. I to był impuls! Zachciało mi się zmian! Koloru, którego mamy sporo w kawalerce – wszędzie, poza łazienką. 

Gdy Tikkurila zapytała, czy nie chciałabym czegoś wspólnie zmalować – podskoczyłam z radości! Znam już dobrze jej produkty, więc nie miałam żadnych wątpliwości, że stworzymy razem coś fajnego.

Tak łazienka wyglądała do tej pory: 





Władca Zieleni, czyli tam i z powrotem

Uwielbiam zieleń we wnętrzach, mamy jej całkiem sporo w kawalerce – na równi z bielą. Dlatego w tej kwestii nie ma wielkich niespodzianek. Chociaż dobranie odpowiedniego odcienia (takiego, który będzie dobrze wyglądał w sztucznym świetle) nie było proste. Uratowały mnie jednak testery kolorów w małych puszeczkach Tikkurila Optiva 5 i z poniższych kolorów wybrałam dwa: » TIKKURILA WHITE « biel w ciepłym odcieniu na sufit i lamperię oraz ciemną zieleń » GREENHOUSE S385 « , która świetnie pasuje do innych elementów w naszym mieszkaniu. Do ścian wrócę jeszcze pod koniec wpisu, a tymczasem… 

Ta nowa, biała szafka, pamiętasz? Nie jest już taka biała. Postanowiłam, że pomaluję ją na ten sam odcień, który wybrałam na ścianę: Greenhouse S385. Poza tym, chyba rozsypało mi się gdzieś za dużo curry i musiałam je jakoś wykorzystać… ;-)




Koza z Zielonego Wzgórza

Malowanie mebli emalią » TIKKURILA EVERAL AQUA SEMI MATT « to jedno z najprostszych zadań. Wystarczy lekko zmatowić powierzchnię, odkurzyć, odtłuścić i… nałożyć kilka cienkich warstw produktu, odczekując aż każda kolejna warstwa wyschnie. Nasza szafka (mdf) dostała 4 bardzo cienkie warstwy pięknej zieleni. Wybrałam emalię w wersji pół-mat, dzięki czemu uzyskałam łatwą w czyszczeniu, ale nie zupełnie błyszczącą powierzchnię. Do kompletu dodałam dwie złote gałki – celowo różne. Lubię takie nieidealnie idealne detale. 

A sama farba? To najnowszej generacji, uniwersalna, szybkoschnąca, półmatowa emalia akrylowa do drewna i metalu, o delikatnym zapachu. A ponieważ możesz wybrać z ponad 13 tysięcy dostępnych kolorów, na pewno znajdziesz odcień idealny dla siebie! Jak szaleć, to szaleć!




Kozanna Currynina – o tym, jak doprawiłam drzwi

A propos szaleństwa… znasz taką przyprawę: » CURRY « ? Tak właśnie nazywa się odcień emalii Tikkurila Everal Aqua, którym postanowiłam pomalować drzwi łazienkowe. Surowa sosna, mimo zabezpieczenia olejowoskiem, zaczęła pomału wpadać w żółte tony, więc postanowiłam ją nieco… doprawić! 

Samo malowanie było bardzo przyjemne, ale przygotowanie drzwi do malowania spędzało mi sen z powiek. Olejowosk jest trudny do usunięcia, bo wnika głęboko w strukturę drewna. Nie obyło się więc bez porządnej dawki szlifowania. Następnie odpyliłam i umyłam drzwi detergentem Tikkurila Maalipesu, a po wyschnięciu (w praktyce oznaczało to następny dzień) zagruntowałam całość specjalnie przeznaczonym do tego produktem -  Tikkurila Otex (barwionym na ten sam odcień, co emalia). Ostatni etap to dwukrotne malowanie emalią Tikkurila Everal Aqua i drzwi nabrały rudawych rumieńców.

Curry zdecydowanie lepiej wygląda na żywo i w świetle dziennym, niż na zdjęciach przy sztucznym świetle. Jeśli chcesz go spróbować – najpierw zamów tester farby.. Zresztą, za każdym razem, obojętnie gdzie i co jest do pomalowania, warto najpierw wypróbować odcień w różnych miejscach i przy różnym oświetleniu. Zobaczysz jak barwa gra we wnętrzu i będziesz wiedzieć, czego się spodziewać. :-)



Koza Potter i Komnata Tajemnic

Nadszedł czas na malowanie całej „komnaty tajemnic”: ściany i sufit! Pierwszy plan był taki, że prawa strona łazienki będzie zielona, a lewa – biała. Ale, jak już dobrze wiesz, całkiem spontanicznie wpadam na różne pomysły i tak było też tym razem. Po prostu potknęłam się o ideę zrobienia po prawej stronie białej lamperii, nawiązującej do białych płytek po lewej stronie. 

Biel pojawia się nawet na tej samej wysokości, co płytki. Ale krzywe i niezbyt gładkie ściany kawalerki stanowiły nie lada wyzwanie w wyznaczeniu naprawdę równej linii łączącej dwa kolory, dlatego… powtórzyliśmy tu » koncept z listwami « , który zastosowaliśmy w kuchni. Tym samym wnętrze nabrało jeszcze bardziej spójnego z resztą mieszkania charakteru. 

Malowaliśmy farbą » TIKKURILA LUJA 7 Matt « do zadań specjalnych! To farba akrylowa do wnętrz, zawierająca produkt biobójczy, który chroni powłokę farby. Dlatego idealnie sprawdzi się w pomieszczeniach o podwyższonej wilgotności, czyli właśnie w łazience. Do tego ma niski poziom emisji LZO i posiada certyfikaty Nordic Swan Ecolabel i EU Ecolabel, które potwierdzają, że farba jest całkowicie bezpieczna dla zdrowia. 

Nie zabezpieczyliśmy jakoś szczególnie podłogi i muszę przyznać, że nawet podczas malowania sufitu ani kropla farby nie spadła na płytki. Farba porządnie kryje (już po pierwszej warstwie nie było śladu szarej!), co tylko usprawnia i skraca cały proces malowania. To ogromny plus!



To co? Gotowa/y na efekt końcowy? Uwaga, będzie dużo zdjęć! 
Tak łazienka wygląda TERAZ:













PS zapraszam też na » KOZI INSTAGRAM «, gdzie pojawią się również filmowe materiały z metamorfozą naszej łazienki, etap malowania krok po kroku oraz metamorfoza w wersji "przed i po". 

Chętnie też poznam Twoje zdanie na temat nowej odsłony naszej łazienki!  :) 
Ściskam, k. 

8 komentarzy:

  1. Kasiu , No z tymi ścianami to już sztos super ci wyszło i tak, powtórzę , kocham zieleń pod każdà postacią💚💚

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry, ten zielony odcień farby na zdjęciu oznaczony numerem 4 to jaki? :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ piękna łazienka! Zastanawiam się tylko czym odtluszczałaś szafkę? Czeka mnie malowanie szafki i odświeżenie blatu w kuchni… a on to już jest mocno zatłuszczony 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy benzyna ekstrakcyjna ze sklepu "budowlanego" :)

      Usuń
  4. Piękne. Zielony to też mój ulubiony kolor . Zapisałam numerek tej farby i szukam pomysłu gdzie wykorzystać u siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę! No i czekam na efekty Twojego malowania!

      Usuń

Dziękuję za Twój czas i komentarz. :)

Ps. bardzo proszę bez spamowania w komentarzach linkami do stron firmowych - to nie przejdzie. ;)