piątek, 11 grudnia 2020

{moje mazurskie święta: świecznik? a może wianek? o tym, co zawisło nad naszym stołem w kuchni}

Wczoraj spadł śnieg. W końcu! Czekam na niego co roku z coraz większą niecierpliwością. Śnieg otula świat, jak miękka kołdra. Powoduje, że ów staje się jaśniejszy, pluszowy, spokojny. I cichy. Najpiękniejsza cisza panuje w lesie własnie zimą. Posłuchaj kiedyś. :) Zanim jednak spadł, postanowiłam trochę pozaklinać rzeczywistość i wpuścić nieco zimowych dekoracji do kawalerki. 
niedziela, 6 grudnia 2020

{wielkie okno z widokiem na las}

Jestem dzikim dzikiem. No dobrze, kozą, ale dziką taką. Kozicą może. ;) I tak bardzo, jak chcę się z Tobą podzielić pewnymi radościami, informacjami dotyczącymi budowy naszego przyszłego domu, tak mam też swoje obawy. Jak to zrobić, by nie zachwiać swojego poczucia bezpieczeństwa? By Kasi-introwertyczce nie sprezentować zawału przez ujawnienie zbyt wielu prywatnych spraw - jak by nie patrzeć - szerokiej dość publiczności, która tu zagląda i obserwuje mnie w mediach społecznościowych? Jak coś opowiedzieć, jednocześnie nie zdradzając wszystkiego? 
sobota, 5 grudnia 2020

{moje mazurskie święta: naturalne ozdoby świąteczne w duchu #lesswaste}

Przywołuję zimę już od pierwszego dnia grudnia, choć do Zimowego Przesilenia zostało kilkanaście dni. Ten miesiąc miał być radosny, pełen świętowania i spotkań z rodziną, podróży z okazji 10. rocznicy ślubu i innych atrakcji. Cóż, świat postanowił wywrócić się na lewą stronę i pokazać pękające szwy na podszewce. I ja mu się nie dziwię... Postanowiłam więc wprowadzić do domu trochę "normalności" i "stabilizacji" w postaci delikatnych, zimowych dekoracji. Bo każdy powód, nawet taki do najmniejszego uśmiechu, jest dobry, prawda? 
piątek, 13 listopada 2020

{listopadowa dycha, czyli 10 rzeczy, które zrobię w listopadzie}

Październik przeleciał mi między palcami i dziś obudziłam się w listopadzie! Deszczowym, szaroburym, ciemnym i zimnym - typowym takim. Ale nie zamierzam marudzić, choć kilkudniowe migreny raczej nie napawają optymizmem. Zamierzam zrobić przynajmniej 10 malutkich kroczków, by uprzyjemnić sobie ten miesiąc. I przy zrobić coś dobrego. Jakich? Dowiesz się z tego wpisu! :) 
niedziela, 8 listopada 2020

{najprostsza na świecie pizza z gruszką i kozim serem}

W kuchni jestem raczej typem (a nawet typiarą) szalonego naukowca, który nie trzyma się sztywno przepisów, modyfikuje je dodając składniki na oko  i zastanawiając się, co wyjdzie, jak doda jeszcze trochę tego? . Brakuje mi tylko białego fartucha, gumowych rękawiczek i gogli, żeby wpisać się w stereotyp. Nic nie poradzę na to, że gdy tylko próbuję trzymać się receptury krok po kroku, zaczyna mi się nudzić. A nuda w kuchni to najgorsza nuda na świecie.