{moje mazurskie święta: świecznik? a może wianek? o tym, co zawisło nad naszym stołem w kuchni}
Wczoraj spadł śnieg. W końcu! Czekam na niego co roku z coraz większą niecierpliwością. Śnieg otula świat, jak miękka kołdra. Powoduje, że ów staje się jaśniejszy, pluszowy, spokojny. I cichy. Najpiękniejsza cisza panuje w lesie własnie zimą. Posłuchaj kiedyś. :) Zanim jednak spadł, postanowiłam trochę pozaklinać rzeczywistość i wpuścić nieco zimowych dekoracji do kawalerki.
11 komentarzy: