{wakacje (jak) z obrazka, czyli skandynawska galeria w kawalerce}
Miały być wakacje w Chałupach, a będą raczej wakacje w chałupie... - wymamrotałam do Małża, gdy sytuacja na świecie zaczęła robić się naprawdę nieciekawa. Pozamykane granice, odwołane rejsy i kwarantanna skutecznie namieszały nam w planach - w maju mieliśmy przecież odwiedzić Szwecję! Cóż, nie ma tego złego, co się odwlecze będzie lepiej smakowało. A wakacje w chałupie to też nie taki znowu dramat. Zwłaszcza, gdy mamy kocyk plażowy, mrożoną kawę w ilościach hurtowych i... całkiem ładne widoki.
26 komentarzy: