Przygotowania do Świąt idą pełną parą w prawie każdym chyba domu w Polsce. Nieważne, jakie święto obchodzimy w tym czasie, najważniejsze, by celebrować je r a z e m .
Wiecie, że Natura wymyśliła "folię bąbelkową" na długo przed nami? Uwielbiam te kulki, które tak uroczo trzaskają pod naciskiem stopy czy rzucone o chodnik. Od dziecka, każdej późnej jesieni i zimą, zbieram i oddaję się tej przyjemności "strzelania"...
Kochani, nie zdążyłam! Ta opowieść miała się tu znaleźć 11.grudnia, ale już jest po północy... Mam jednak nadzieję, że mi wybaczycie (wszak byłam z Małżem na randce) i z taką samą przyjemnością, jak ja, powspominacie ze mną to, co działo się równo 5 lat temu, gdy czerwony kapturek zaciągnął wilka do lasu... ;)
Poniedziałkowy poranek to nie jest dobry czas na wymyślanie kreatywnego śniadania, dlatego już wczoraj przygotowałam prostą i smaczną pastę z awokado. Oboje z Małżem uwielbiamy awokado w takim wydaniu, miło więc zacząć tydzień od czegoś pysznego. I prostego!
Nie zobaczycie na kozim blogu ręcznie wykonanego kalendarza adwentowego, niezliczonej ilości świątecznych dekoracji, mnóstwa przepisów na świąteczne pierniki czy list z prezentami dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Nie dlatego, że tego nie lubię czy nie obchodzę Świąt. Wręcz przciwnie - Wasze domy o tej porze roku mnie zachwycają jeszcze bardziej. Ale dla mnie Święta Zimowe to przede wszystkim czas oczekiwania na światło .